Przeżyłam pierwszą, całą zimę w Portugalii

Przeżyłam, a nie był łatwo. I ostrzegam szczerze. Zima w Portugalii wcale nie jest przyjemna, ani ciepła. Jest po prostu zimno. Oczywiście wszystko zależy od regionu. Ja mieszkam koło Porto, a północna Portugalia to chyba najgorsze miejsce na zimę.

O zimie piszę dopiero teraz, bo wygląda na to, że już sobie poszła. Nareszcie!

Pogoda

Jak to jest z pogodą zimą w Portugalii? Różnie. W tym roku zima była wyjątkowo długa i deszczowa. Nie zawsze tak jest. Kilka miesięcy deszczu praktycznie non stop. I wiatr, który łamie parasolki jedna za drugą. Nawet już nie warto ich wyjmować.

Mniej więcej od grudnia temperatura w dzień wahała się między 5 – 15 stopni, a w nocy 0-8. Śnieg nie padał (rejony górzyste zimą są lekko ośnieżone), czasami o poranku trawy były oszronione, czasem padał grad, ale głównie to niekończący się deszcz. Były też dni słoneczne, które na chwilę pozwalały zapomnieć, że jest zima. Ale tylko kilka.

Zimowa, deszczowa depresja nie byłaby taka zła, gdyby można było schować się pod kocykiem w mieszkaniu i obejrzeć dobry film, ale…

 

Zima w domu

W Portugalii większość mieszkań nie ma ogrzewania. Kaloryfery to naprawdę rzadkość. Czasami w domach są kominki. No i okna. Czy wy wiecie, jak bardzo wieje w mieszkaniu przy pojedynczych szybach? Ja wiem. I zazdroszczę wszystkim, co mają vidros duplos (podwójne).

W moim mieszkaniu przy niskich temperaturach było 13 stopni! Tak się nie da żyć. Wyciągasz wszystkie swetry, koce, szaliki, czapki i nic nie pomaga. Można już tyko wyjść na spacer, bo na zewnątrz jest cieplej i lepiej pochodzić wokół bloku niż marznąć w środku. Naprawdę, codzienny spacer to ratunek.

Kiedy w pomieszczeniach robi się 16 stopni można spokojnie wyjść spod kołdry, a 18 to już super. Nigdy bym nie pomyślała, że ja – zmarzlak – będę marzyć, żeby w domu było 18 stopni.

Czy naprawdę nie da się nagrzać w mieszkaniu? Ależ da się. Każdy ratuje się jak może. Kupuje farelkę, piecyk elektryczny, czy inne urządzenia, których używanie burzą lekko legendy o olbrzymich rachunkach za prąd. Po pierwszym, własnym rachunku na 100€, czy 200€ grzanie piecykiem już tak nie cieszy.

Pranie zimą

Pranie zimą – to kolejny temat niekończących się narzekań ludzi, którzy dopiero się przeprowadzili do Portugalii. Robiąc pranie w domu wieszasz je  i czekasz aż wyschnie. Kilka dni, tydzień, dwa tygodnie. Po kilku takich próbach wiesz, że najlepszym rozwiązaniem jest zaniesienie jej do miejskiej pralni i za 1.50€ wysuszyć je w 15 min.

 

Moja pierwsza zima minęła. Chociaż ostrzegano mnie, że jest ciężko, było ciężej niż się spodziewałam. Teraz ja pragnę ostrzec, bo w hotelach/hostelach też przeważnie nie ma ogrzewania. Jeśli wybierasz się zimą do Portugalii, to uważaj, bo może być naprawdę zimno. Ale nie musi. W tym roku miałam 2 razy gości zimą (w grudniu i lutym) i w obu przypadkach udało się załapać na trochę pięknej pogody.

A teraz zapominamy o zimie i… witaj wiosno! :)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *