Oto Maia, tu chwilowo mieszkam

Przedstawiam Wam Maię. Przypadek sprawił, że Maia stała się moim nowym domem. Maia leży w dystrykcie Porto, a od samego miasta Porto, obecnie hitu turystycznego, dzieli ją tylko 10 kilometrów, 30 minut jazdy metrem. Ja nawet lubię Maię, bo ku mojej wielkiej radości tylko 10 kilometrów od niej znajduje się ocean.

Maia to dziwne miejsce. Z jednej strony to 130-tysięczne miasto-blokowisko, bogata sypialnia Porto, bo w jej granicach znajduje się lotnisko. Z drugiej strony to prawdziwa wioska, w której większość domów ma widok na pole kukurydzy, a w ogródkach wałęsają się owce i prychają stada koni.

W samym centrum Maia stoi jedyny w okolicy, a może nawet w całym Porto, wieżowiec. 92-metrowy budynek wybudowany w 2001 r. jako symbol rozwoju miasta jest 5-tym najwyższym budynkiem w Portugalii. Nazwano go dumnie Torre Lidador (Wieża Lider), a mieszkańcy i tak potocznie mówią na niego Zapalniczka. Kształtem przypomina, zobaczcie sami.

Maia usytuowana jest na delikatnym wzgórzu, co pozwala podziwiać Zapalniczkę ze wszystkich okolicznych wiosek (co też pomaga, gdy się człowiek zgubi wracając do domu :)).

Wracając do miasta. Mieszkańcy Maia nie mają zbyt wiele rozrywek. W pierwszym tygodniu odwiedziłam informację turystyczną, gdzie trochę zakłopotana, sympatyczna Pani tak mi powiedziała.

JA: Co tu można robić w wolnym czasie?

PANI: Hmmm.. można pójść tam do starego domku i jest ładnie, nawet kawiarnia jest i można posiedzieć. Można też iść do parku i tam sobie pochodzić.

Tak więc w Maia można posiedzieć i pochodzić. Tak właściwie to prawda. Posiedzieć w wielu kawiarniach w centrum miasta, a pochodzić i po parku, i po zoo, i nawet po nowej ścieżce ekologicznej (Ecocaminho), która wiedzie dawną trasą kolejową, a jak sama tablica informacyjna instruuje należy na niej relaksować się wśród przyrody i dbać o siebie. Sporo mieszkańców z tego korzysta. I dobrze!

 

Jak się nazywają mieszkańcy Maia? Majowie…

A na dodatek przy centrum miasta znajduje się park, tzw. Jardim das Pirâmides (Ogród Piramid). Co tu więcej mówić. Są Majowie i Piramidy Majów.

W Maia jest tak jakby wszystko, a tak właściwie to nic tu nie ma. Teraz jestem tu ja. Pracuję w samym centrum, w kolejnym dziwnym, ogromnym budynku. Mieści się w nim szpital, sąd i kilka międzynarodowych firm. Mieszkam też w centrum, w pokoju z widokiem na Zapalniczkę (poniżej widok). Czemu mieszkam akurat tu? To długa historia. Zostawię na później.

,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *