Co ja tu robię?

   Po dwóch intensywnych miesiącach na Maderze coraz trudniej mi napisać coś o tym miejscu. Wszystko wydaje się już takie zwyczajne, normalne. Sprawdza się powiedzenie, że do wszystkiego można się przyzwyczaić. Dlatego też dziś zamiast kolejnej dawki historii opowiem Wam o tym, co tu robię. Na samym początku mojego pobytu w Funchal pisałam o planach, o moim gdybaniu na temat tego, czym tu będę się zajmować. Czas opowiedzieć, jak to jest.

IMAG0866

   Organizacja studencka działająca na Uniwersytecie Maderskim postanowiła zadbać o miejsca związane z historią Madery. Wszystko po to, aby zadbać o swoje dziedzictwo, poznać historię wyspy, a także, aby otworzyć nowe miejsca dla lokalnej społeczności i turystów (którzy oczywiście chętnie zostawią kilka euro w czasie swojego rajskiego pobytu na Maderze). Zaczęli od dawnego Kolegium Jezuickiego z XVI wieku, następnie Kościołem św. Jana Ewangelisty należącym do tego Kolegium, potem przygotowali projekty na terenie starego miasta, a ostatnio w Ratuszu. Zanim tu przyjechałam robili różne badania, szukali informacji w archiwach państwowych, przygotowywali ulotki, strony internetowe, a także sklep z pamiątkami.

Kościół św. Jana Ewangelisty

Kościół św. Jana Ewangelisty

   Pracuję w multikulturowym towarzystwie: z portugalczykami, polakami, hiszpanem i austriaczką. Wraz z innymi przewodnikami oprowadzamy wycieczki. Mamy różne typy wycieczek: długie-płatne i krótkie-bezpłatne. Ilość wiedzy, którą trzeba było zdobyć była całkiem duża, szczególnie dla osób, tak jak ja, spoza wyspy, bo dla nas wszystko jest nowe. W praktyce wygląda to tak, że czekamy w naszym sklepie z pamiątkami na zainteresowanych turystów. Często sami przychodzą, pytają, chcą się dowiedzieć więcej. Oprowadzamy ich po danym miejscu, pokazujemy, opowiadamy. Przeważnie ludzie są mili, rzadko kiedy zdarzają się nieprzyjemni. Czasem są całymi rodzinami, czasem samotnie, a często mamy też duże grupy zorganizowane z jakiegoś biura podróży.

Kolegium Jezuickie

Kolegium Jezuickie

   Można powiedzieć, że przechodzimy kolejne stopnie wtajemniczenia. Ja obecnie pracuję w kościele i kolegium. W tym drugim oprowadzam już po angielsku i niemiecku krótkie wycieczki, a do długich się wciąż uczę, chociaż myślę, że niedługo przyjdzie pora na egzamin. W kościele mogę już robić oba typy wycieczek w obu językach. Poza tym w czasie wolnym od turystów pomagam w sklepie – szczególnie, gdy wpada gruba francuskich turystów żądnych prawdziwie maderskich pamiątek. Z tej okazji nauczyłam się już kilku podstawowych słów po francusku. Kolejnym naszym zadaniem jest tłumaczenie na różne języki praktycznie wszystkiego: różnych ulotek, stron internetowych, a nawet występujemy w telewizji promując nasze projekty i piszemy artykuły do gazety. Organizujemy też wystawy i koncerty, więc jak widać dużo się tu dzieje.

wystawa w dawnej kaplicy Kolegium

wystawa w dawnej kaplicy Kolegium

   Pracujemy od 10.00 do 18.00 z godzinną przerwą na lunch w trakcie. Po lunchu najbardziej smakuje kawa – tutaj z dodatkiem pałeczki cynamonu.

IMAG0777

 

   W najbliższym czasie nie będzie nic na blogu, bo wyjeżdżam na szkolenie do Portugalii kontynentalnej na tydzień. Wrócę i opowiem Wam co tam zobaczę.

4 comments on “Co ja tu robię?

Odpowiedz na „emiAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *